|
Osoby, które pielgrzymują od wielu lat, są często pytane czy im się nie nudzi pielgrzymka, przecież każdego roku jest tak samo. Okazuje się jednak, że pielgrzymka jest za każdym razem inna.
"Wędrujemy z innymi ludźmi, w innej intencji, co kilka lat inną trasą, nocujemy u innych gospodarzy, słyszymy inne konferencje, inne piosenki". - opowiada pielgrzym, z 14 letnim stażem.
Co o pielgrzymce sądzą ci, którzy uczestniczyli w niej po raz pierwszy. Zapytaliśmy o to Agatę z grupy niebieskiej.
Agata: Od dawna myślałam, aby wybrać się na pieszą pielgrzymkę, ale dopiero w tym roku się zdecydowałam, przyczyny były dwie - intencja oraz zachęta koleżanki (..) najlepszym sposobem aby namówić kogoś do pielgrzymowania jest zachęta ze strony znajomych, w końcu im ufa się najbardziej.
PPG: Czy były obawy przed pielgrzymką?
Agata: Obawy były. Czy nie będzie nudno? Czy dam radę? - nic z tych rzeczy. Nudno, na pewno nie, przeciwnie jest bardzo ciekawie, interesujące konferencje, wspaniała atmosfera międzyludzka, wzajemna pomoc i wszechobecne dobro, wspólne śpiewy - wszystko to bardzo mi się podobało. Jeśli chodzi o wytrzymałość to żaden problem, częste i długie odpoczynki pozwalają zregenerować siły, w razie problemów jest wspaniała służba medyczna i samochody, z których pomocy można skorzystać gdy faktycznie zabraknie sił. Pomyślałam, wszyscy dają radę, więc dlaczego nie ja.
PPG: A jak oceniasz organizację pielgrzymki?
Agata: Bez zastrzeżeń, naprawdę służby pielgrzymkowe dawały z siebie wszystko.
PPG: W tym roku uczestniczyłaś w pielgrzymce, czy w przyszłym roku masz zamiar wyruszyć na trasę ponownie?
Agata: Tak, to po prostu zaraża, dziś jest to dla mnie oczywiste.
PPG: Dziękujemy za rozmowę i trzymamy za słowo.
Czym dla Ciebie Siostro, Bracie była tegoroczna pielgrzymka, podziel się swoimi odczuciami, zapraszamy do pisania komentarzy.
|
Komentarze
-> czasem duchowej przemiany, pełnego
zaufania Bogu i oddania Mu się
-> próbą mnie samej, pokonywania tego co
we mnie najsłabsze
-> wysłuchaną modlitwą:D
Idąc w pielgrzymce bardzo często modliliśmy się za duchowych pielgrzymów.
A teraz nadszedł czas spłacić dług.
Nie mogę iść,ale zostałam duchowym pielgrzymem.
Gdy zbliżał się sierpień to czułam,że nadchodzi jakiś szczególny i dla mnie czas.
Nie uczestniczę już w pielgrzymce idąc, ale w dniach 2-12.08.10 chodziłam na różaniec i Apel Jasnogórski do Kościoła
skąd wyruszyliście.
Przychodziło dużo osób.
Myśleliśmy o Was. Łączyliśmy się w modlitwie w Wami. Modliliśmy się w Waszych intencjach,jedn ocześnie prosząc
Matkę Najświętszą o siły dla Was.
My czuliśmy obecność Waszą a Wy z pewnością czuliście obecność Naszą-duchowych pielgrzymów.
I to jest piękne.
'pozdro dla Kaczmarczyka ^_^